sobota, 16 czerwca 2012

monster

Hej!
Dzisiaj jak się obudziłam rano czułam że już jest 14 ale patrze 11 haha^^ ! Odrazu myślałam co mam dzisiaj robić. Poszłam zrobić sobie śniadanie, ogarnęłam zmywarkę i poszłam do łazienki się szykować. Postanowiłam pojechać do babci ale po klucze już musiałam iść jeszcze na działkę do niej. Jak wracałam szłam przez takie chaszcze że myślałam że zaraz się tam zaplącze. Postanowiłam pojechać do galerii i kupić to co planowałam wcześniej. W ciągu 15 minut już miałam to co chciałam czyli książkę na nudne lekcje i eyeliner w pisaku bo mój się kończy powoli. Od pewnego czasu planowałam kupić sobie Monstera w końcu to zrobiłam ale po wypiciu cała chodziłam w sensie energia mnie rozpierała! Do domu wróciłam o 20 i czekałam na mecz. Jestem zawiedziona wynikiem chociaż czułam w duchu że tak się skończy. Na koniec się popłakałam jak zobaczyłam leżącego Tytonia płaczącego :c No ale... Polacy nic się nie stało!!!!!!!! A jak wasze emocje po dzisiejszym meczu?
dzisiejszy wieczór :)
Książkę poleciła mi koleżanka a że nie była droga postanowiłam kupić i ją przeczytać. Zapowiada się dość ciekawie także jak ja przeczytam to dam wam recenzje! Milej nocy!

25 komentarzy:

  1. Nawet mnie nie pytaj o sytuacje meczową -.-
    monster <3

    OdpowiedzUsuń
  2. ouu monster. :D
    pod koniec też prawie ryczałam ..

    OdpowiedzUsuń
  3. oh to widze udała Ci się promocja ;D
    a ja własnie mam się zabrac do książek i chyba od jutra zacznę :D jak przeczytasz książkę to napisz czy dobra ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. ja też czułam w glebi serca, że to tak się skończy. No cóż, odpadli wszyscy moi faworyci - Polska, Rosja i Irlandia, więc mi smutno. Zostaje mi do obejrzenia jeszcze ostatni mecz Irlandii i nie wiem czy będę oglądać resztę mistrzostw...

    OdpowiedzUsuń
  5. No to faktycznie szybko zrobiłaś swoje zakupy:D
    Ja też w głębi serca czułam że ten mecz się dla nas nie skończy dobrze. Do dziś towarzyszą mi jakieś dziwne odczucia.

    OdpowiedzUsuń
  6. Też płakałam. W końcu te emocje :) nie mam zamiaru dalej oglądać euro, bo oglądałam tylko mecze polski. Także czekam na recenzje :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Koniecznie wspomnij o ksiażce:) a płaczący Tytoń to było coś. Za 4 lata damy radę!

    OdpowiedzUsuń
  8. nie piłam tego jeszcze . (; o to czekam na recenzje :D

    OdpowiedzUsuń
  9. ja też czułam,że przegramy...15 minut to szybko:D

    OdpowiedzUsuń
  10. szkoda ze przegrali :(
    Zapraszam do mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  11. łojejku ja bym chyba nie mogła tak długo spać:D

    OdpowiedzUsuń
  12. fakt, trochę przykre, że przegraliśmy:(
    ale..jak nie teraz to za 4 lata:)) więc nic się nie stało^^

    OdpowiedzUsuń
  13. nie slyszalam o tej ksiazce :>

    OdpowiedzUsuń
  14. Ehh... Pod koniec meczu też chciałam się popłakać... Ale jakoś wytrzymałam...
    Obstawiałam że będzie 1:1...

    OdpowiedzUsuń
  15. ksiażka jest niesamowita! Jak wszystkiego King'a :)

    OdpowiedzUsuń
  16. też chciało mi się płakać na tym meczu, ale trudno. Zamierzam w wakacje poczytać coś King'a wiec czekam na recenzję / kaarmil.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Hmmm troche się zawiodlam szczegolnie p otym jak z poczatku szlo im tak rewelacyjnie mieli tyle akcji ale coz bywa :) pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  18. Muszę szczerze przyznać, że zaraz po "Lśnieniu" i "Pod kopułą" "Desperacja" jest moją ulubioną książką Kinga. Mogłabym ją przeczytać jeszcze kilka razy.

    OdpowiedzUsuń
  19. eye-liner w pisaku to fajna sprawa :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za każdy komentarz :)